Ustawki przyrodnicze

Tak tylko na marginesie

Nie robić ustawek fotografując przyrodę; nie robić ustawek w ogóle! Fotografować tylko sceny zastane. Takie myślenie dręczy mnie przez cały czas. W regulaminach wielu konkursów ustawki są niedozwolone. No, ale przecież na konkursy nie wysyłam.

Wstać ze słońcem

Dzisiaj (07-07-2015) po wschodzie słońca zobaczyłem w środku kępy situ zziębniętą żółtą ważkę z dwoma czarnymi pasami na odwłoku; była to samica lecichy pospolitej. Bardzo fotogeniczna, zresztą jak każda ważka, ale jak ją sfotografować, kiedy kępa situ jest tak gęsta? Spróbowałem źdźbła situ usuwać, ale dalej w tle przeszkadzały wybujałe trawy. Tylko kosiarka mogłaby pomóc. A w pobliżu pełno atrakcyjnych miejsc z wymarzonym tłem o różnych barwach.

Zdecydowałem się na ustawki

Delikatnie wyciąłem źdźbło situ z ważką, umieściłem je w uchwycie zamocowanym na drucie i przenosiłem z miejsca na miejsce. Sesja trwała ponad godzinę, dopóki modelka nie odleciała. Mogłem fotografować dowoli; nigdy jeszcze żadna ważka nie była tak cierpliwa. Zrobiłem nieco ponad 100 zdjęć w różnych pozach i przy różnych nastawach w Lumiksie GH3 uzbrojonym w M.Zuiko 60 mm macro. Wszystkie zdjęcia robiłem ze statywu w trybie AF, korzystając z kabelka spustowego.
Ważki są zwykle trudnym tematem, ale nie tym razem. Skoncentrowałem się zatem na szukaniu miejsca o ładnym świetle i kolorycie, atrakcyjnym drugim planie oraz na wyborze przysłony dla uzyskanie pożądanego rozmycia (bokeh). Na wszystko miałem jednak czas, chodząc z ważką na drucie, jak z psem na smyczy. Uznając tak długą sesję z jedną ważką za wydarzenie roku (przynajmniej u mnie), prezentuję kilka ujęć (chronologia mocno zakłócona).

Ważka 1

Ważka 2

Ważka 3

Ważka 4

 

Ważka 5

 

Ważka 6

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

6 komentarzy na temat “Ustawki przyrodnicze”

  1. Piryt pisze:

    Co do ustawek to uważam, że wystarczy zrobić odpowiednie założenie i wszystko jest w porządku :-)
    To nie jest ważka w środowisku naturalnym, tylko studyjny portret ważki. Dla ważki studiem może być całe jej środowisko.
    Tło rzeczywiście udało się pięknie, a sama ważka jest przedstawiona bardzo edukacyjnie. Można prześledzić całą jej konstrukcję.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Aleksander pisze:

      Piryt, dziękuję za wizytę i komentarz. Wpis był pomyślany po części jako „prowokacja” do dyskusji na zawarty w tytule temat. Osobiście robię tego typu ustawki z owadami dość często.

      • Piryt pisze:

        Sprowokowanie prawdziwej dyskusji (czyli na temat, bez lania wody) nie jest łatwe, a na dodatek niebezpieczne.
        Dyskutując całkiem serio można czasem oberwać :-) :-)

  2. Stary Wk... pisze:

    Większość makromaniaków tak robi.

  3. Tomek pisze:

    A ja tylko dodam – piękne foty! Skoro nikt nie zginął w czasie tej ustawki, nikt nie był przymrażany, pryskany wodą itd – nie widzę najmniejszego problemu.

    • Aleksander pisze:

      Czasem lituję się nad zziębniętą ważką czy motylem i po kilku minutach zdjęć podstawiam palec, na który chętnie przechodzą. Faza ogrzewania trwa różnie. Jeżeli jest słońce, wystawiam na nie palec, i wtedy owad szybko odlatuje.
      Takie postępowanie też traktuję właściwie jako zbędne wtrącanie się w świat przyrody. No, ale taka jest już ludzka natura, że często nie potrafimy być biernymi obserwatorami dzikiej przyrody.

napisz komentarz

Treść