HDR, wiatr i niebo

Tak tylko na marginesie

Współczesne korpusy aparatów cyfrowych przeładowane są programowymi możliwościami, które mogą przyprawić amatora o zawrót głowy. Nie wiem ile z oferowanych propozycji wykorzystuje fotograf zawodowy. Ja wykorzystuję niewielki ułamek; są to: balans bieli, przysłona (zamiennie, ale bardzo rzadko czas), czułość, kompensacja ekspozycji, przełączanie zdjęcie/film; i to chyba już wszystko.

Zasiadka na czaple

Mam czatownię nad zalanym wodą dołem potorfowym z mocno zarośniętymi brzegami, który zasiedlają kaczki, kokoszki i wodniki, ale gośćmi są też czaple siwe. To na nie czekam godzinami licząc na „ustrzelenie” ciekawych sytuacji (1).

HDR_1

1

Tego dnia nudziłem się jednak, bo czaple były  bardzo mało aktywne; siedziały na drzewach i wygrzewały się w słońcu. Wyraźnie nie chciały współpracować; żadnych ciekawych zachowań, co najwyżej leniwie zmieniały pozycje. Ranek był słoneczny ze słońcem prawie prosto za czatownią, czego nie lubię. Czapla siedziała wysoko i sceneria na tle nieba była kolorystycznie nieciekawa (2).

HDR_2

2

HDR w GH3

Z nudów zacząłem przeglądać propozycje programowe w Lumiksie GH3 i tak doszedłem do HDRu. HDRów, tak jak i stacków nie lubię i nie robię; zdjęcie ma być pojedynczym ujęciem a nie sklejanką (właściwie to nie wiem dlaczego). Irracjonalne podejście – jak można nie lubić bez spróbowania; no to spróbowałem (3). I… pełne zaskoczenie – czapla ładnie skontrastowana, a do tego mocne nasycenie koloru z rażąco niebieskim niebem. Nawet użycie filtra polaryzacyjnego może nie dać takiego nieba, a przy słońcu za plecami nie powinno dać żadnego efektu. Takiego nieba tego dnia nie było. W programie graficznym można nieco zejść z nasyceniem, ale tu zostawiłem bez zmian.

HDR_3

3

Następne zdjęcie (4) też mnie zdziwiło. Program złożył dwie składowe, a trzecia na końcowym zdjęciu zaistniała samodzielnie, co jest typowe podczas wielokrotnego naświetlania tej samej klatki. Dotyczy to gałęzi, bo czapla została sklejona niby poprawnie. Niby, bo powiększenie (4a) pokazuje i tutaj błędy. Przyczyną był oczywiście wzmagający się wiatr, na który początkowo nie zwróciłem uwagi.

HDR_4

4

HDR_4a

4a

Na obrazku 5 gałęzie są przesunięte jeszcze mocniej, tylko dlaczego tym razem czapla została sklejona w zasadzie dobrze. W zasadzie, tylko co z tymi nogami (5a)? No i co z ostrością na krawędziach (4a, 5a)?

HDR_5

5

HDR_5a

5a

Ciekawe doświadczenie; niezaplanowane, przypadkowe, ale na pewno nie ostatnie. Niewykluczone, że z funkcji HDR będę jednak korzystać; chodzi mi nie tylko o tonalność, ale także o nasycenie koloru.

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

2 komentarzy na temat “HDR, wiatr i niebo”

  1. Piryt pisze:

    Pomijając HDR, oczarowało mnie zdjęcie pierwsze.
    Czapla wyglądająca jak samolot przekraczający prędkość dźwięku w krzakach :-)
    Świetne.

  2. Aleksander pisze:

    Dziękuję. Ciekawe sytuacje są rzadkie; potrzebna jest odrobina szczęścia, żeby się wydarzyły przed obiektywem.

napisz komentarz

Treść