Gra w zielone

Tak tylko na marginesie

Od dwóch tygodni jestem posiadaczem Lumiksa GH3. Różnica obrazowania na korzyść, w porównaniu do G1 i GH1, jest ogromna. Programowalne przyciski to rewolucja w obsłudze aparatu. No i nareszcie można wymienić baterię w korpusie zamocowanym na statywie. Brawo! A dotykowego wyświetlacza nie polubiłem.

Monochromatycznie w zieleni

Pełnia wiosny to wybuch zieleni (1, 2). Prawidłowe odwzorowanie jej na zdjęciu sprawia mi czasem problem. W JPGach, zależnie od wyboru w aparacie trybu rodzaju światła, mam zwykle mniejszą lub większą żółtą dominantę.

Zielone 2

1

Zielone 1

 2

Fotografując przyrodę, coraz bardziej nabieram przekonania do korzystania z trybu automatycznego balansu bieli (AWB); w GH3 radzi sobie lepiej niż „chmurka” czy „słoneczko”. Często zostawiam balans bieli bez zmian, ale bywa że jednak ingeruję w kolor, bo moim oczom odpowiada inne nasycenie, inny odcień czy inna jasność. Czy muszą być zgodne z naturalnymi, czy też mogą być takie jak ja chcę?

Zieleń dobrze jest zakłócić kolorem

Sama zieleń szybko może się jednak „przejeść”, szukajmy zatem kolorystycznych akcentów (3) lub nawet elementów dominujących (4), zarówno harmonijnych (5, 6), jak i kontrastujących (7, 8).

Zielone 3

3

Zielone 4

4

Zielone 5

 5

Zielone 6

6

Zielone 7

7

Zielone 8

8

Wprowadzenie dodatkowego koloru ożywia obraz, a jeżeli jest to np. kolor czerwony, mocno kontrastujący (leży po przeciwnej do zieleni stronie koła kolorów), nasz wzrok natychmiast koncentruje się na czerwonym elemencie obrazu, a zieleń staje się jakby nieważna.

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

Jeszcze nie ma komentarzy.

napisz komentarz

Treść