Z czym do ptaków: M.Zuiko 60 mm kontra Panasonic 100-300 mm

Tak tylko na marginesie

W fotografii, tak jak w innych obszarach rzemiosła i sztuki są teorie, reguły, zasady, ale najważniejsze są wybory twórcy. Po zapoznaniu się z podręcznikowymi zaleceniami kompozycja obrazu, ekspozycja czy wybór obiektywu do fotografowanego tematu wydają się być czymś oczywistym. Często łapię się jednak na tym, że coś co teoretycznie powinno być oczywiste, w praktyce wygląda inaczej.

Moje obiektywy na ptaki

Prawdami oczywistymi są: długie tele na dzikie ptaki, a obiektyw makro na owady. Rzeczywiście, ptaki fotografuję długim teleobiektywem, ale nie rezygnuję też z wykorzystania obiektywu do makrofotografii. Jest to M.Zuiko 60 mm f/2,8 macro Olympusa, który sprawdza się także przy portretach. Tak na prawdę jest to również teleobiektyw, tyle że krótki. Fotografuję nim przyrodnicze drobiazgi, ale także większe zwierzęta. W tym obszarze obiektyw Olympusa mocno konkuruje ze szkłem Panasonic G VARIO 100-300 mm f/4.0-5.6 M.O.I.S. Są sytuacje, w których sprawdza się tylko Panasonic, są też idealne dla Olympusa.

Na Kresy, na ptactwo wodne

Nasze Kresy miały niepowtarzalny koloryt; dzisiejsze województwa wschodnie też mają swój urok, na co składają się ludzie, architektura i przyroda. Na Lubelszczyznę, Podlasie czy Suwalszczyznę każdego roku wracam z nadzieją na nowe przeżycia, a przy okazji dużo fotografuję. Dzisiejsze nasze Kresy nadal obfitują w przepastne bory, bagna, torfowiska i wody (1). Tematem tego wpisu jest fotografowanie ptaków wodnych. Temat niby trudny, ale chcę pokazać, że dla początkujących są też ptaki łatwe i bardzo łatwe.

Kresy_1

1

„Musiałem” fotografować łabędzie

Ze wszystkich dzikich ptaków najłatwiej fotografuje się łabędzie. Właściwie to trudno je nazwać dzikimi; dokarmiane przez turystów, są oswojone jak ptactwo domowe. Łabędzie są tak często fotografowane „przez wszystkich”, że ambitny fotoamator nie powinien już tego robić. Moim zdaniem warto jednak poświęcić im trochę więcej uwagi, żeby sfotografować ciekawe sceny i ciekawe zachowania. Tutaj (2) tata łabędź grozi mi w obronie swojej rodziny.

Kresy 2

2

Przy brzegu niewielkiego stawu polowałem na ważki. W pobliżu żerowała rodzina łabędzi, która mnie zbytnio nie zainteresowała; łabędzie, jakie są, każdy wie. Co można jeszcze ciekawego pokazać, jak to zrobić? W pewnej chwili zmieniłem jednak swój stosunek do łabędziego tematu. Tata łabędź zasyczał i jak krążownik ruszył w moją stronę. W użyciu miałem akurat 60 mm macro, i okazało sie, że był to najlepszy wybór szkła na tę okazję. Zdjęcie skadrowałem niezgodnie z zaleceniem, żeby nie umieszczać głównego tematu centralnie. A dlaczego nie? Uważam, że właśnie centralnie umieszczony łabędź (przecież pruje prosto na mnie), podobnie jak mocny kontrast bieli i czerni są walorami tego ujęcia. Bardzo lubię nasycenie czerni i bieli w fotografii kolorowej.
Na jeziorze Studzienicznym dokumentowałem życie rodzinne innych łabędzi, które okazały się dużo bardziej przyjazne. Co mnie „zmusiło” do zrobienia tego zdjęcia (3)?

Kresy 3

3

Kadr, na pierwszy rzut oka, jest właściwie nijaki. Łabędzie zostały sfotografowane od najmniej atrakcyjnej strony, maluchy też nie są dobrze wyeksponowane. Powodem była nonszalancja dorosłych łabędzi; kiedy przepływałem obok nich, zrobiły zwrot w kierunku brzegu ostentacyjnie wysuwając w moim kierunku po jednej nodze. Nie darowałem im tego zachowania. Powoli płynęły do brzegu, a ja za nimi mając podpięty do korpusu obiektyw 100-300 mm, ponieważ akurat tego dnia płynąłem fotografować i nagrywać trzciniaki. Kiedy łabędzie znalazły się przy brzegu, zajęły się żerowaniem, a ja ich fotografowaniem z odległości zaledwie kilku metrów. Zmieniłem 100-300 mm na 60 mm macro. Łabędzie robiły swoje, a ja swoje zmieniając tylko wartość przysłony. Pokazuję tu zdjęcie (4) zrobione przy przysłonie f/11. Olbrzymia głębia ostrości (GO); właściwie wszystko jest ostre. Tak przecież nie powinno się fotografować, bo to wbrew zaleceniom. A dlaczego nie? Spośród wszystkich zdjęć sesji przy brzegu, moje uznanie zdobyło właśnie to. Czasem trzeba zrobić portret wyizolowany, czasem warto dokładnie pokazać środowisko fotografowanych zwierząt.

Kresy 4_60_11

4

Czy warto fotografować ptaki tak pospolite jak kaczki?

Uważam, że jeżeli scena jest ciekawa, to warto. Kaczka krzyżówka bawiła się ze mną w chowanego przemykając między trzcinami przy samym brzegu. Nie uciekała, tylko chowała się, a ja przez kilka minut polowałem na ciekawe kadry. Przeciwnie niż z rodziną łabędzi, tutaj zdecydowanie wygrał kadr z małą GO (5), uzyskaną po otwarciu przysłony do f/3,5. Ostro ujęty pierwszy plan popsułby zdjęcie; należało go maksymalnie rozmyć. Zrobiłem też zdjęcie przy maksymalnym otwarciu przysłony, ale okazało się, że tracę dużo ostrości na samej kaczce. Kaczkę (całą) chciałem mieć jednak możliwie ostro pokazaną. Nie ma reguł, nie ma zasad; jest tylko wybór fotografa, jak powinno wyglądać konkretne zdjęcie. Przy okazji chcę zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę. Ostrzyłem na oko kaczki; punktowy autofokus zestawu korpus Panasonika + obiektyw Olympusa zdał egzamin celująco.

Kresy 5_60

5

Z kaczkami miałem bardzo dziwne spotkania. Na jezioro zawsze wybierałem się rowerem wodnym. Pływadło hałaśliwe, duże i niezgrabne, ale wielce stabilne i umożliwiające wygodne fotografowanie przeobrażenia ważek na przybrzeżnych trzcinach. Kilka minut po wpłynięciu do płytkiej zatoczki usłyszałem lądujące za mną dwie kaczki. Ponieważ nastawiałem się na ważki, miałem podpięte szkło 60 mm macro. Kiedy dopływałem do brzegu stwierdziłem, że kaczki płyną tuż za mną. Chyba spodobało im się moje pływadło. Dobrze, będę fotografować kaczki makroobiektywem. Zrobiłem zwrot rowerem wodnym, i wtedy zobaczyłem, że kaczki wyławiają coś z wody na trasie mojego przepływu. Wszystko stało się jasne; moje pedałowanie podnosiło z mułu jakieś skorupiaki albo inny żer. Jak to ustaliłem, postanowiłem kaczki solidnie dokarmić. Kręciłem się zatem po zatoczce podnosząc wiry mułu i fotografując. Po jakimś czasie jedna z kaczek weszła na wystający z wody pień drzewa i suszyła się (6). Chciałem zrobić jej portret z tak bliska, jak będzie to możliwe. Z odległości kilkunastu metrów skierowałem rower na pień z kaczką. Płynąłem z rozpędu, bez pedałowania, cicho i wolno, ale źle ustawiony ster sprawił, że płynąłem po łuku. Kiedy przepływałem obok pnia, zrobiłem jej ostatni portret (7). Ostatni, bo rower uderzył w pień, i modelka po tym wstrząsie straciła cierpliwość i odleciała.

Kresy 6

6

Kresy 7

7

W tej samej zatoczce fotografowałem nieznanego mi ptaka (8). Okazało sie, że jest to nurogęś. Nazwa dziwna, bo nie jest to ani nur, ani gęś (chociaż korpus niby gęsi), tylko kaczka, tyle że nurkująca. W Polsce niezbyt liczna.

Kresy 11

8

Rok później, na tym samym pniu co wcześniej krzyżówkę, fotografowałem gągoła (9). Byłem bardzo zadowolony, bo jest to rzadki w Polsce gatunek kaczki (nurkującej). Wyróżnia się bardzo jasną tęczówką i… gniazdowaniem w dziuplach. Pozycja ptaka wskazuje na to, że nic nie robił sobie z mojej obecności. Dziwne jest to jezioro Studzieniczne, zasiedlone przez dzikie ptactwo tak chętne do współpracy.

Kresy 8

9

Czaple w Lasach Janowskich

Na południu Lubelszczyzny znajduje się duży kompleks Lasów Janowskich z rozległymi stawami. Gdzie ryby, tam i czaple. Jesienią, po spuszczeniu wody ze stawów podczas odłowu karpi, na pozostałych płyciznach pływają resztki drobnicy. To jest raj dla czapli. Podczas popołudniowej wycieczki zobaczyłem pośrodku dużego stawu rząd czapli stojących na piaszczystej łasze. Odległość około 100 m nie była problemem, bo postanowiłem objąć kadrem wszystkie czaple. Wystarczyła ogniskowa 150 mm. Ładne światło zapewniło ciekawy, jesienny koloryt obrazu (10). Po kilkunastu minutach światło zmieniło się  dramatycznie. Zwiększyłem ogniskową, a w domu maksymalnie przyciąłem las i podciągnąłem jeszcze kontrast dla wzmocnienia efektu graficznego (11).

Kresy 9

10

Kresy 10

11

To samo miejsce, ta sama woda, te same czaple, a jakże różna sceneria. Mam jednak problem, bo nie wiem które zdjęcie jest lepsze. Dla mnie ważne są oba oglądane obok siebie. Taka ocena nie jest obiektywna, bo biorą w niej udział emocje przeżywane podczas fotografowania. Zdjęcia te potrzebne były mi we wpisie do oceny obiektywu 100-300 mm na dużą odległość w terenie. Obu można zarzucić brak ostrości. Fotografowałem teleobiektywem z użyciem statywu i kabelka spustowego, zatem to nie ręka tylko użyta optyka zawodzi na większe odległości. A może należy również wziąć pod uwagę wpływ powietrza?

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

4 komentarzy na temat “Z czym do ptaków: M.Zuiko 60 mm kontra Panasonic 100-300 mm”

  1. padys pisze:

    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie powinno się fotografować „oklepanych” tematów. Jeśli mamy z tego radochę, to róbmy to! Fotografowanie ma być przyjemnością!

    Myślę, że o ile swoim pstrykaniem nikomu nie szkodzimy, to nie potrzeby odmawiać sobie przyjemności naciśnięcia spustu migawki.

    • Aleksander pisze:

      Oczywiście, i wpis do tego zachęca. Moźe tylko w sposób nieco przewrotny, ale taka właśnie konwencja najbardziej mi odpowiadała. Chodzi mi o zachęcenie do fotografowania po swojemu właśnie tematów „oklepanych”.

  2. Adam pisze:

    Które zdjęcia, były wykonywane Panasonikiem, a które Zuiko? :)

  3. Aleksander pisze:

    Panas. 14-45: 1
    Panas. 100-300: 3, 8-11
    M.Zuiko 60: 2,4-7

napisz komentarz

Treść