Wzmocnić siłę ognia M.Zuiko 60 mm f/2,8 macro

Tak tylko na marginesie

Pokazuję tu mój wybór w obszarze makrofotografii uprawianej aparatami systemu m4/3. Podziwiam oczywiście zdjęcia makro robione z pierścieniami pośrednimi czy stareńkimi manualnymi szkłami po odwrotnym zamocowaniu ich do korpusu, ale tak nie robię, mimo że mam to wszystko w szufladzie. Z wielkim uznaniem oglądam także mistrzowskie fotografie zbliżeniowe robione średnim formatem. Dla siebie wybrałem jednak takie rozwiązanie, które uważam za najwygodniejsze.

Makrofotografia albo fotomakrografia

Makrofotografia, ta podręcznikowa, zaczyna się dopiero od skali odwzorowania na kliszy czy matrycy na poziomie 1:1. Przy mniejszym powiększeniu mamy fotografię zbliżeniową, której częścią jest oczywiście makrofotografia.  Dzisiaj prawie nikt nie honoruje oryginalnej definicji makrofotografii. Również  ja, na swój prywatny użytek, pokusiłem się o definicję skrajnie obrazoburczą. Cytuję to co napisałem w DFV, maj 2010 (32) s. 62: Dla mnie prywatnie „fotomakrografia” oznacza, że oglądana fotografia (obojętnie jak: na monitorze, odbitce z fotolabu, w czasopiśmie czy książce) przedstawia powiększony obraz obiektu. Kto tak naprawdę wie, poza fotografem, jakie było odwzorowanie na filmie czy matrycy?”

Optyka do makrofotografii

W systemie m4/3 mamy do dyspozycji kilka obiektywów macro; obok dedykowanych do m4/3 są jeszcze do wykorzystania szkła z bagnetem 4/3, a nawet innych systemów, przy użyciu odpowiedniej przejściówki. Używałem Zuiko 50 mm f/2 macro, Sigmy 150 mm f/2,8 macro, Elmarita 45 mm f/2,8 macro, a teraz M.Zuiko 60 mm f/2,8 macro. Że bardzo ten obiektyw polubiłem od pierwszego dotknięcia pisałem wcześniej: http://www.m43.eu/porady/jakie-makro-jest-najlepsze-dla-mikro-cztery-trzecie/.  Ponieważ maksymalna skala odwzorowania 1:1, uzyskiwana z M.Zuiko 60 mm macro, jest czasem za mała, stosuję dozbrajanie go makrokonwerterami Raynox DCR 250 i MSN 202; mają one moc skupiającą, odpowiednio, 8 dioptrii i 25 dioptrii.  Zostały zaprojektowane do długich zoomów w kompaktach. Można je wykorzystać również do obiektywów w aparatach z wymienna optyką, pod warunkiem, że mają one odpowiednia ogniskową i niezbyt dużą średnicę przedniej soczewki. W przeciwnym razie wystąpi winietowanie. W zastosowaniu do M.Zuiko 60 mm efekt winietowania nie występuje. Drugą korzystną cechą jest brak zauważalnych na zdjęciu wad optycznych takiego układu – dystorsji, aberracji sferycznej i chromatycznej czy astygmatyzmu. W dokładnych testach widoczna jest minimalna aberracja chromatyczna na brzegach przy krótszym boku kadru.

Skala odwzorowania obiektywu z przystawkami

Istotne jest, jakie powiększenia w stosunku do gołego obiektywu M.Zuiko 60 mm, przy skali odwzorowania 1:1 z odległości roboczej 8 cm (1), daje użycie DCR 250 i MSN 202. Odległość robocza, liczona od przedniej soczewki obiektywu lub makrokonwertera do fotografowanego obiektu jest podczas fotografowania bardzo ważna. Uzupełnienie szkła 60 mm przystawką DCR 250 z możliwej do zastosowania maksymalnej odległości 9 cm (2) daje powiększenie 0,6x (wbrew oczekiwaniom obraz jest zmniejszony), ale z granicznej minimalnej odległości 4,5 cm obraz jest powiększony 1,6x (3). Dla przystawki MSN 202 z maksymalnej odległości 3,5 cm powiększenie wynosi 1.5x (4),  a z minimalnej odległości 2 cm nawet ok. 2,5x (5).  Znacznie większą skalę odwzorowania można by uzyskać dla obiektywu macro o dłuższej ogniskowej, np. 100 mm.

1.M43_60

1. M.Zuiko 60 mm, odległość robocza 8 cm, skala 1:1

2.M43_60+250a

2. M.Zuiko 60 mm + DCR 250, odległość robocza 9 cm, powiększenie 0,6x

3.M43_60+250b

3. M.Zuiko 60 mm + DCR 250, odległość robocza 4,5 cm, powiększenie 1,6x

4.M43+202a

4. M.Zuiko 60 mm + MSN 202, odległość robocza 3,5 cm, powiększenie 1,5x

5.60+202b

5. M.Zuiko 60 mm + MSN 202, odległość robocza 2 cm, powiększenie 2,5x

Z powyższego zestawienia widać, ze omawiane makrokonwertery, dla uzyskania maksymalnej skali odwzorowania wymagają bardzo bliskich odległości między czołówką układu optycznego a tematem zdjęcia. Nie każdy żywy obiekt można w ten sposób fotografować. Problemem moze być także oświetlenie. Należy też zaznaczyć, że dla makrokonwertera MSN 202 przy najmniejszym powiększeniu 1,5x występuje niewielka dystorsja poduszkowa, której nie obserwuje się jednak przy powiększeniu największym! W warunkach domowego „laboratorium” nie uzyskałem idealnej równoległości matrycy do fotografowanej siatki. Widać to po rozkładzie ostrości obrazka i pośrednio dowodzi niezwykle małej głębi ostrości. Żadne zdjęcie nie było wyostrzane po zmniejszeniu.

Wychodzimy na łąkę

Przykłady zdjęć komarnicy (inaczej koziółki) wykonanałem wczesnym rankiem, kiedy wyziębiony  owad długo pozostawał w bezruchu.  Kontrolne zdjęcia były wykonane samym obiektywem M.Zuiko 60 mm z odległości ok. 30 cm, pozwalającej zrobienie poprawnego zdjęcia całego owada (6) oraz z odległości ok. 8 cm, pozwalającej na zrobienie zdjęcia w skali 1:1 (7). Obrazek nr 8 został wykonany obiektywem  dozbrojonym DCR 250 z najbliższej możliwej odległości roboczej  (skala odwzorowania 1,6:1), a nr 9 obiektywem dozbrojonym MSN 202 z granicznej odległości  ok. 2 cm (skala odwzorowania 2,5:1). Wszystkie zdjęcia zostały przycięte tylko w pionie w celu uzyskania proporcji boków 3:2. Stosując coraz większą skalę odwzorowania musimy się liczyć z dużym spadkiem i tak już małej głębi ostrości, co wyraźnie widać na ilustracjach 6-9. Ratunkiem jest zmniejszenie otworu przysłony, co uzyskałem na zdjęciu nr 10, gdzie zastosowałem przysłonę 13; pozostałe warunki jak dla zdjęć nr 7-9, gdzie wybrana była przysłona 6,3. Operowanie przysłoną należy robić w rozsądnych granicach, zależnych od ilości światła, ewentualnego ruchu fotografowanego obiektu i pojawiającej się dyfrakcji światła na listkach zbyt mocno przymkniętej przysłony.

6_P1440483_650

6

7_P1440489_650

7

8_P1440497_650

8

9_P1440504_650

9

10_P1440501_650

10

Pomyślałem, że wielkie złożone oczy ważki mogą doskonale ilustrować niniejszy tekst. Jedna z nich usiadła na kapeluszu czubajki kani i okazała się  niezwykle chętną modelką. Trzy zdjęcia:  gołym obiektywem 60 mm macro w skali 1:1 (11),  z dokręconą przystawką DCR 250 przy największym powiększeniu (12) oraz MSN 202, też przy największym możliwym powiększeniu (13).

11. P1450601_M43

11

12. P1450609_1080_M43

12

13. P1450619_1080b_M43

13

Swobodę skali odwzorowania z użyciem makrokonwerterów ćwczyłem też fotografując rosiczkę okrągłolistną. Roślinka już sama w sobie jest fotogeniczna, a do jej fotografowania wystarczy obiektyw macro, ale do ujęcia pojedynczego liścia czy pochwyconej ofiary warto użyć  makrokonwertera DCR 250 (14, 15), a nawet MSN 202 (16).

14_1420731_m43

14

15_1420630_m43

15

16_1420629_m43

16

Kontrolujmy głębię ostrości

16_1420629_m43W makrofotografii zwykle  mamy problem ze zbyt małą głębią ostrości, coraz mniejszą ze wzrostem skali odwzorowania. Czy zawsze musi to być źle? Kontrolujmy GO do kreowania ciekawego zdjęcia. Na zdjęciu 17 wykorzystałem małą głębię ostrości dla stworzenia pająka widmo „en face”; nasadka DCR 250 i szeroko otwarta przysłona f/3,2. Żeby zakończyć tę prezentację mocnym kontrastem pokazuję portret „en trois quarts” żuka gnojowego (18) o lśniącym pancerzu, zrobiony z nasadką MSN 202 przy przysłonie f/13.

17_P1430753_m43

17

18_1450164_m43

18

Marzenie makromaniaka

Marzeniem  jest obiektyw typu „makrozoom”, pozwalający na uzyskiwanie skali odwzorowania większej niż 1:1 bez dodatkowych nasadek. Jest już wprawdzie dla syatemu m4/3 manualny Yasuhara Nanoha Macro Lens 5:1 z własnym źródłem światła (http://www.bhphotovideo.com/c/product/852859-REG/YASUHARA_YA24_NAN5M_Nanoha_Macro_Lens_5_1.html). Ma on jednak  dwa zasadnicze ograniczenia: 1) odległość robocza mieści się w granicach 1-2 cm, 2) ma tylko dwie skale odwzorowania 4:1 i 5:1. A powinien zapewniać ciągłość zmiany skali od 1:1 do 5:1. Ma takie piękne szkło Canon (Canon MP-E 65mm 1-5x Macro Lens ). Dystans roboczy zmienia sie od 10 cm dla skali 1:1 do 6 cm dla powiększenia 5x. Bardzo wygodne odległości! Światłosiła obiektywu jest deklarowana jako f/2,8, ale w praktyce jego efektywna jasność bardzo spada przy zwiększaniu skali odwzorowania i obraz w wizjerze lustrzanki staje się ciemny (w korpusie bez lustra po wybraniu właściwej ekspozycji tego nie będzie). Recenzja obiektywu jest na stronie http://www.the-digital-picture.com/Reviews/Canon-MP-E-65mm-1-5x-Macro-Lens-Review.aspx.oim. Coś takiego właśnie marzy mi się dla m4/3.

P.S. Obiektyw Leica-Panasonic Elmarit 45 mm f/2,8 macro, mimo że rysuje ostrzej, czeka na nowego właściciela za połowę ceny.

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

8 komentarzy na temat “Wzmocnić siłę ognia M.Zuiko 60 mm f/2,8 macro”

  1. Marek pisze:

    Jeśli to nie tajemnica Aleksandrze, to chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób montuje Pan Raynoxa DCR 250 na obiektywie MZ 60 mm 2,8 macro ? Fabryczne mocowanie Raynoxa nie da się założyć na gwint 46 mm wyżej wymienionego obiektywu. A na chwilę obecną dokupienie redukcji filtrowej 46-43 mm jest niemożliwe, a przynajmniej ja nie spotkałem takiej oferty. Będę bardzo wdzięczny za podpowiedź .

    • Aleksander pisze:

      Oryginalne uchwyty snap-on wyrzuciłem przed paru laty po kilku miesiącach ich używania. Nie zapewniają one osiowo idealnego połączenia zestawu obiektyw-konwerter. Jeden z zaczepów częściej używanego konwertera szybo nawet mi się złamał. Od tego czasu korzystałem z 2-3 redukcji filtrowych zależnie od gwintów na obiektywie i konwerterze. W Polsce nie można było kupić pojedynczego pierścienia o odpowiednim przejściu. Przyjaciel od wspólnego makrofotografowania, kupując od jakiegoś dostawcy w Chinach (szukał w Internecie) odpowiednie pojedyncze przejściówki do każdej kombinacji zestawów, zamówił również po jednym pierścieniu dla mnie.
      Powodzenia, Aleksander

      • Marek pisze:

        Dzięki Aleksander za odpowiedź … i jak to Polacy mówią: potrzeba jest matką wynalazków. Coś się wymyśli w tym temacie.
        Ukłony z mojej strony, Marek

        • Marek pisze:

          Jest dobrze ! Około 1 m-ca temu znalazłem w naszym sklepie internetowym pierścień odwrotnego mocowania 46-49 mm za całe 10 zł. Z efektów jestem zadowolony.

  2. kamil pisze:

    A ja mam pytanie następujące…mam duze 43 35mm no i czy warto wymienić je na 60 m43?

    • Aleksander pisze:

      Dopiero teraz zajrzałem tutaj, bo blog po mojej rezygnacji z dalszych wpisów (były zbyt jednostronnie ukierunkowane) stał się martwy. Nikt nie dołaczył z innymi tematami.

      Ale do rzeczy. Wszystko zależy od tego, co fotografujesz. Jeżeli małą przyrodę, to jak najbardziej polecam zmianę na 60 mm. Większa odległość robocza, lepsze doświetlenie, ładniejszy bokeh. Jeżeli jednak fotografujesz martwe przedmioty, np. biżuterię, monety itd., i radzisz sobie z doświetleniem przy małej odległosci roboczej, to myślę ze lepiej pozostać jednak przy starym 35 mm – daje większą głębię ostrości, której tak często brakuje w makrofotografii. Nigdy nie korzystałem z 35 mm, a jedynie z 50 mm. Dla mnie 60 mm jest o niebo lepsze, no i daje skalę 1:1, a nie 1:2 jak 50 mm.

  3. Radek pisze:

    Po kilku latach spędzonych z Pentax-m sięgnąłem po M 4/3. Tematyka to ogólnie przyjęta natura z naciskiem na makro. Ostatnio zestaw składający się z Olympusa OM D EM5 i mZuiko 60/2.8 macro wzbogaciłem o pierścienie pośrednie Kenko. Miałem Raynox-a DCR 250 ale jakoś nie kupił mnie wiec ja – sprzedałem go 😉 . Ciekawy jestem czy masz jakieś doświadczenia dotyczące współpracy obiektywu 60/2.8 z pierścieniami i ewentualnie jaka jest Twoja opinia o tym zestawie. Drugie pytanie dotyczy długiej ogniskowej głównie do ptaszków… tu mam dylemat. Ze względu na kosmiczną cenę Olympus 300/4.0 – nie wchodzi w rachubę. Na placu pozostaje Olympus 75-300 (M 4/3) i dwa Pasikonki 100-300 i Leiki 100-400. Jak widziałem na Twoim blogu masz Panasonica 100-300 ale czy miałeś okazję korzystania z dwóch pozostałych wymienionych przeze mnie obiektywów i jeżeli tak to jaka jest Twoja opinia na ich temat… Pozdrowienia z Vancouver

    • Aleksander pisze:

      Rzadko tu zaglądam, bo blog „umarł”.
      Zamieniłem Panasa 100-300 mm na M.Zuiko 40-150 mm/2,8 + tC 1,4.
      Jestem zadowolony, ale brakuje mi jednak długiej ogniskowej.
      Wszystko jest za drogie. Kolega do swojego ciężkiego arsenału (Canon) dokupił uniwersalnego Panasonika FZ 1000 z zoomem do „600 mm”. Jest zadowolony zarówno z obiektywu jak i matrycy. Myślę, że zamiast kupwać drogi i ciężki obiektyw warto dokupić taką hybrydę za 1/5-1/3 ceny. Pierwszy testowany egzemplarz miał wady obiektywu (chyba był źle poskładany i bez fabrycznej kontroli produktu). Drugi jest O.K.

napisz komentarz

Treść