Słońce na drugi plan proszę!

Tak tylko na marginesie

Fotografią rządzi światło; niezwykle ważne jest oczywiście to, które pada bezpośrednio na fotografowany obiekt. Magiczne światło złotej godziny czyni cuda, ale południowe słońce potrafi zniszczyć zdjęcie. Właściwie to zwykle niszczy je wtedy fotograf. Albo musi wspiąć się na szczyty swoich umiejętności. To może fotografujmy inaczej.

Temat w cieniu

Fotografując latem owady w słoneczne południe unikam zwykle bezpośredniego światła na temacie zdjęcia, bo najczęściej zniszczyłbym je (bywają wyjątki). „Odkryłem” jednak, że w takich warunkach korzystne może być ostre światło w tle, podczas gdy obiekt pozostaje w lekkim cieniu (1). Głowa osy klecanki i komórki gniazda są zacienione, natomiast reszta kadru jest skąpana w słońcu. Gdyby cała osa była oświetlona słońcem bezpośrednio, nie uniknąłbym wypalenia dużych eliptycznych plam na jej oczach. Ostry kontrast też byłby bardzo nieprzyjemny. Tutaj kontrast jest miękki, ponieważ odległy plan jest całkowicie rozmyty.

słońce_1

1

Przy okazji otwarcia ptasiej stołówki sprawdzam,  jaki wpływ na estetykę zdjęcia ma ostre światło na odległym planie podczas fotografowania ptaków. Jeżeli chodzi o światło, to ostatnie dni były fotograficznie ciekawe i urozmaicone. Ptaki dokarmiam za północnym oknem, zatem zawsze są one eksponowane w cieniu domu, w dobrze rozproszonym świetle. Kilka metrów dalej stoi świerk serbski (że serbski, okaże się to ważne dla kolorystyki zdjęcia).

Na początek nieco kuchni

Fotografowałem przez okno z podwójną szybą, w zakresie wartości ogniskowej 120-170 mm przy maksymalnie otwartej przysłonie. Ponieważ ptaki na stołówce są bardzo ruchliwe, dla skrócenia czasu naświetlania modela w cieniu czułość nieco podniosłem na ISO 200 (wystarczyło). Ekspozycję ustawiłem na „chmurkę”, a kierując się histogramem na wyświetlaczu „musiałem” ją skorygować +0,7 EV – kiedy świerk był mocno oświetlony i -0,3 EV – kiedy niebo było zachmurzone. Pliki postanowiłem zapisywać w formacie JPG. Często tak robię, jeżeli światło nie jest problemem. W programie graficznym korygowałem minimalnie jedynie punkt bieli i czerni stosownie do wskazań histogramu. Matryca w GH1 obejmowała całą rozpiętość tonalną sceny z malutkim marginesem in plus po obu stronach).

Czas dzięcioła

Częstym gościem w stołówce jest młodziutki samiec dzięcioła średniego z mocno czerwoną czapeczką. W dzień pochmurny fotografowałem przy różnych długościach ogniskowej, Najlepsze rozmycie tła uzyskałem dla ogniskowej 171 mm (2). Tylko co to za dziwne tło? Jakieś takie sine i ponure. Otóż świerk serbski w cieniu robi się zielono-siny, podczas gdy nasz świerk pospolity jest pięknie zielony. Ogólnie, zdjęcie jest „ciężkie” w odbiorze.

słońce_2

 2

Przy pełnym słońcu w tle obrazek od razu poweselał (3) mimo, że dzięcioł nadal pozostawał w cieniu. Sprawiło to pięknie oświetlone tło. Tylko, że nadal nie jestem zadowolony, bo jak na mój gust tło jest jakieś takie mdłe, ponieważ świerk został rozmyty zbyt mocno za sprawą wiatru poruszającego gałęziami. Kiedy wiatru nie było, uzyskałem ładniejszy bokeh, mimo że nieco skróciłem ogniskową (4).

słońce_3

3

 

słońce_4

4

Na ile to rzeczy trzeba zwracać uwagę! Czasem udaje mi się sfotografować scenkę, w której dzieje się coś więcej (5). Właściwie do pokazania wystarczyłoby tylko to ostatnie zdjęcie; dzięcioł jest wyraźnie zdziwiony lądowaniem mazurka. Żałuję, że nie strzelałem serią, bo intruz natychmiast odleciał. Fotografując zwierzęta serią strzelajmy właśnie wtedy, kiedy coś się dzieje.

słońce_5

5

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

4 komentarzy na temat “Słońce na drugi plan proszę!”

  1. Dawid pisze:

    Dziękuję za kolejny świetny artykuł, który odkrywa dla mnie wciąż nowe elementy, na które należy zwracać uwagę przy fotografowaniu.
    Jeśli chodzi o tło, to obraz poza głębią ostrości staje się ciemniejszy i trochę również z tego powodu świerk syberyjski przy braku słońca stanowi aż tak ponure tło.

  2. Adam pisze:

    Dzięki za superporadnik. GH1 dał radę :)

  3. Aleksander pisze:

    Dziękuję Wam za odwiedziny; cała przyjemność po mojej stronie.

    Adamie, z GH1 jestem bardzo zadowolony, ma jednak dwie niedoskonałości.
    Po pierwsze, balans bieli czasem zawodzi. Po drugie, przy ISO >400 szum staje sie zbyt mocno widoczny, a często fotografuję po zachodzie słońca, w głębokim cieniu albo w ciemnym lesie. Do Internetu wystarczy szybka obróbka w PSE nawet z formatu JPG, ale do dużych powiększeń na papierze trzeba się napracować nad RAWami.
    Patrzę w kierunku GH3, kiedy cena jeszcze bardziej spadnie.
    Pozdrawiam, Aleksander

  4. Komin pisze:

    Bardzo fajny poradnik, dziekuję :)

napisz komentarz

Treść