Dlaczego Olympus OM-D idealnie nadaje się do dłuuugich ekspozycji?

Astrofotografia, miasto nocą, malowanie światłem, pokazy ogni sztucznych lub taniec z pochodzniami – jak się chwilę zastanowić, to mamy mnóstwo okazji do tego, by używać długich i bardzo długich czasów naświetlania. Często wykorzytujemy przy tym tak zwany czas B, w którym aparat naświetla zdjęcie tak długo, jak długo wciśnięty jest spust migawki (lub wężyk).

Na czym polega problem? Na tym, że nie zawsze wiemy, kiedy jest idealny moment, żeby ten wciśnięty spust migawki puścić. Bywa tak, że zdjęcie jest już trochę prześwietlone, że smugi światła (np. poruszającej się pochodni lub latarki) już kompletnie zamazały obraz, że gdzieś tam o czymś zapomnieliśmy i jakiś fragment kadru jest zbyt jasny, a inny zbyt ciemny.

Olympus wpadł na ciekawy pomysł, jak pomóc w takich sytuacjach. Moim zdaniem ciekawy na tyle, że zasługuje na odrębny wpis 😉 Chodzi o funkcję Live Bulb, czyli możliwość aktualizowania wyglądu rejestrowanego zdjęcia już w trakcie rejestracji! Nie odbywa się to płynnie, tak jak gdybyśmy kadrowali zwyczajnie w trybie Live View, podgląd „odświeżany” jest w określonych odstępach czasowych (np. co pół sekundy), ale to znakomicie wystarcza do tego, by długa ekspozycja zakończyła się wtedy, gdy jest ku temu najlepszy moment.

A działa to w ten sposób:

To nie jest film mojego autorstwa, natomiast zdjęcie poniżej już tak – jam je, nie chwaląc się, sprawił 😉

Jak widać, czas i miejsce były podobne, natomiast kąt oglądania pokazu już zupełnie inny. Oczywiście zdjęcie zostało zarejestrowane w trybie B z działającą funkcją Live Bulb, która bardzo się w tej sytuacji przydała. Nie było powtórek, nie było szans na wykonanie kolejnego zdjęcia, ale już z innym czasem ekspozycji. Ale nie było też już takiej potrzeby.

The following two tabs change content below.

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

Jeszcze nie ma komentarzy.

napisz komentarz

Treść