Kodak 400 mm f/6,7

Warto wspomnieć o ciekawym obiektywie Kodaka, który został zaprezentowany przy okazji kolejnej odsłony modelu S-1 – Pixpro 400 mm f/6,7. Obiektywie, a może raczej… lunecie.

kodak 400 mm (2)

Na pierwszy rzut oka konstrukcja przypomina zdecydowanie właśnie lunety, podłączane – zwykle za pośrednictwem odpowiednich adapterów – do aparatów cyfrowych w dziedzinie fotografii zwanej digiscopingiem. W tym przypadku żaden adapter nie jest jednak potrzebny, więc możemy mówić po prostu o kolejnym obiektywie Kodaka do Mikro Cztery Trzecie.

kodak 400 mm (4)

Czy zwyczajnym obiektywie? Chyba nie. Wprawdzie na pewno nie jest to obiektyw lustrzany, tak jak w przypadku Tokiny 400 mm, ale prawdopodobnie i tak nie da się w nim regulować otworu przysłony.

kodak 400 mm (1)

I jeszcze jedna ciekawostka. Na plakietce widniejącej z boku obiektywu widnieje informacja: Kodak Fieldscope 400 mm f/6,7. Fieldscope to również znane określenie, często wykorzystywane na lunetach firmy… Nikon 😉

Źródełka zdjęć: dc.watch.impress.co.jp ; cnet.com

The following two tabs change content below.

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

5 komentarzy na temat “Kodak 400 mm f/6,7”

  1. Jeremy pisze:

    Pozostaje tylko czekać, aż jakiś serwis odruchowo nazwie go teleobiektywem. Będzie można się pośmiać. ;D

    • Aleksander pisze:

      Tak, pamiętam czasy, kiedy rozróżniano teleobiektywy i obiektywy długoogniskowe. Różnica? Była/jest oczywista; trzeba tylko użyć centymetrów.
      Zestaw ma ok. 0,5 m. Stabilny statyw nie wystarczy. Konieczne jest zewnętrzne sterowanie migawką.
      A cena? Kodak, historycznie rzecz biorąc, stawiał na prostotę i taniość swoich produktów do fotografowania, dzięki czemu na przełomie XIX/XX w. tak bardzo upowszechniła się fotografia w różnych warstwach społecznych. Jeżeli do tego powróci, pokaże klasę Kodaka.
      Światło tylko f/6,7, ale mimo małego (i domniemanego stałego) otworu, nie przekreślałbym tej lunety. Może okazać się wystarczająco dobra w fotografowaniu ptaków i innej płochliwej małej i dużej zwierzyny. Teoretycznie może mieć bowiem dobrą jakość optyczną, dużo lepszą od lustrzanej Tokiny 400 mm. Na zasiadkę w czatowni taki zestaw z dodatkowym korpusem byłby „idealnym na dzisiaj” uzupełnieniem do dobrego tele ze zmienną ogniskową.

      • Jeremy pisze:

        A ja bym go chętnie postawił na balkonie do astrofotografii i obserwacji za pomocą aparatu. Ogniskowa 400 mm to w normalnej sytuacji byłoby za mało, ale przy rozmiarach klatki m43 i odpowiednim cropie już się do paru fajnych rzeczy może przydać.

        No i tak jak mówisz – na ptaki z czatowni.

  2. że tak powiem pisze:

    Główne pytania, co do powodzenia tego produktu.

    1) cena, cena?
    2) jakość optyczna?
    3) czy będzie miało toto AF?

napisz komentarz

Treść