Panasonic GH3: bardzo pierwsze wrażenia

Na stoisku Panasonica (targi Photokina 2012) miałem możliwość krótkiego zapoznania się z najnowszym, topowym bezlusterkowcem tej firmy. Topowym i… zdecydowanie największym.

Najpierw miała miejsce uroczysta premiera aparatu w czasie potężnej konferencji prasowej dla dziennikarzy z całego świata. Aparat przedstawił pan Ichiro Kitao, Director of Imaging Network Bussiness Unit w Panasonicu. O samej konferencji napiszę jeszcze nieco obszerniej, a na razie kilka zdjęć:

Panasonic Lumix GH3 w dłoniach pana Ichiro Kitao.
 

Magnezowy, uszczelniony korpus – GH3 to aparat, który nie boi się wilgoci, deszczu czy pyłu.
 

Wersja z założonym gripem prezentuje się po prostu POTĘŻNIE 😉
 

Naturalnie jedną z gwiazd tej konferencji był również zoom 35-100 mm f/2,8.
(tak na marginesie, tak prezentuje się bokeh na zdjęciach wykonanych Lumiksem G 12-35 mm 😉 ) 
 

Lumix GH3 sprzedawany będzie w dwóch zestawach: albo z zoomem 12-35 mm (2199 euro), albo z 14-140 mm (1799 euro).
Ceny samego korpusu na razie nie znamy.
 

Kilkadziesiąt minut później, na stoisku firmy Panasonic na targach Photokina 2012, miałem możliwość nieco bliższego zapoznania się z tym aparatem – stanowczo zbyt krótkiego, jak na mój gust 😉

GH3 wyposażony jest w jeden z najwygodniejszych uchwytów, jakie znam. Duży (palce nawet sporych dłoni mieszczą się bez problemu), pokryty wysokiej jakości gumą i bardzo ergonomicznie zaprojektowany. Przypomina mi najbardziej wyższe modele lustrzanek Canona.
 

Zagadka: ile pokręteł zmiany parametrów ekspozycji widać na tym zdjęciu? Trzy! Jedno tuż za spustem migawki (do obsługiwania palcem wskazującym) i dwa na tylnej ściance (oba do obsługiwania kciukiem). Na razie znałem jeden aparat, który oferowałby podobne bogactwo – Sony NEX7.
 

Slot kart pamięci typu SD/SDHC/SDXC. Tylko jeden slot… W tej klasy aparacie producent mógłby się już pokusić o zastosowanie dwóch gniazd pamięci.
 

Wizjer w technologii OLED i ekran w technologii OLED. Na tym ostatnim widać trochę zmianę kolorystyki podczas spoglądania na wyświetlacz pod większym kątem, ale… trzeba najpierw nastawić się na sprawdzanie tej wady 😉 Jest minimalna, mniejsza niż w Olympusie OM-D E-M5. Ogólnie jednak kąty widzenia ekranu są wspaniałe, obraz jest doskonale widoczny (zwróćcie uwagę, że nawet na tym zdjęciu na ekran pada mocne, kontrastowe światło) i pokazywany płynnie, bez zauważalnego opóźnienia.
 

Wizjer również wykorzystuje technologię OLED. W tym przypadku nie ma problemu ze zmianą kolorystyki podczas spoglądania na ekran pod kątem, bo… patrzymy na niego zawsze centralnie. Oczywiście obraz automatycznie przełącza się, gdy zbliżymy wizjer do oka. Ogromna rozdzielczość (1,744 mln punktów) sprawia, że po prostu tej rozdzielczości nie widać. Obraz jest bardzo naturalny, wrażenie z korzystania wizjera optycznego pojawia się niemal od razu po przyłożeniu aparatu do oka.
 

Złącza na lewej ściance aparatu (od góry): wejście mikrofonu zewnętrznego, wyjście słuchawkowe (!), HDMI oraz wielofunkcyjne (audio-wideo/USB). Klapki są wykonane z dość miękkiej gumy, łatwo się odchylają i… szczelnie zamykają.
 

Odrębna komora na akumulator, zupełnie niezależna od slotu kart pamięci – to cecha charakterystyczna dla najlepszych bezlusterkowców Panasonica.
 

 GH3 w moich, niezbyt małych łapkach 😉 Trzyma się go naprawdę wygodnie, choć rozmiary i waga aparatu pozostały stosunkowo nieduże.

 

 

Podsumowanko

Panasonic Lumix GH3 to potężny, cyfrowy mocarz. Już od dawna kojarzy mi się z Iron Manem, bo tamten bohater amerykańskiej bajeczki dla dużych chłopców charakteryzuje się totalną wytrzymałością i odpornością, mnóstwem przydatnych gadżetów „na pokładzie”, ogromną szybkością działania i… bardzo normalnymi, ludzkimi wymiarami. Taki sam jest GH3 – mocarz, ale nie w stylu Nikona D4 czy Canona 1D X, mocarz bezlusterkowy, nadal stosunkowo nieduży i zgrabny. Jeśli już przypomina mi jakieś lustrzanki, to raczej myślałbym o najlepszych konstrukcjach Pentaksa. Tak samo jak one, GH3 jest niewielki, ale wyposażony w duży, bardzo wygodny uchwyt dla prawej dłoni, a także możliwość dołączania sporego gripa.

Jeśli chodzi o ergonomię obsługi, jest po prostu przebogata. Dostajemy trzy pokrętła zmiany parametrów ekspozycji, pokrętło wyboru trybu pracy aparatu, pokrętło wyboru stylu pracy autofokusu, dźwignię włączania/wyłączania i mnóstwo przycisków. Funkcjonalność wielu z nich możemy wygodnie zdefiniować. W sumie podejrzewam, że mało jest na świecie aparatów, które obsługiwałoby się równie szybko, efektywnie i wygodnie.

Wizjer oceniam bardzo wysoko, główny wyświetlacz nieco niżej. To oczywiście trochę takie czepianie się, ale no cóż, technologia OLED nadal cierpi na lekki problem związany ze zmianą kolorystyki obrazu, gdy patrzymy na ekran pod kątem. Za to rozdzielczość głównego wyświetlacza i kąty wyraźnego oglądania obrazu są jak najbardziej w porządku, a przecież dochodzi do tego możliwość ustawienia go pod niemal dowolnym kątem i obsługiwania przez dotyk.

Testowany przeze mnie egzemplarz działał bez zarzutu, szybko i sprawnie. Zdjęcia były zapisywane błyskawicznie (niestety, nie wolno było włożyć w aparat własnej karty pamięci), poruszanie się po menu, zmiana ustawień – wszystko żwawo i wygodnie 😉

Największe rozczarowanie w czasie tego krótkiego testu? Było. Nastąpiło w momencie, kiedy trzeba było już oddać Lumiksa GH3 w ręce pracownika firmy Panasonic…

 

 

The following two tabs change content below.

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

4 komentarzy na temat “Panasonic GH3: bardzo pierwsze wrażenia”

  1. TomekH pisze:

    Hejka. Tomku, czy wiesz że Twój Kolega Marcin znalazł się na przykładowych zdięciah na portalu optyczne.pl (http://www.optyczne.pl/5207-nowość-Canon_PowerShot_S110_-_pierwsze_zdjęcia.html)

  2. TomekH pisze:

    A pozwolili Wam zrobić zdjęcia tym cackiem?
    pozdrawiam

    • Tomek pisze:

      Oficjalnie nie. Nieoficjalnie mógłbym po kryjomu coś tam zrobić (kolejnego dnia można było się już dopchać do GH3 na dłużej), ale był to egzemplarz przedprodukcyjny, więc i tak za dużo byśmy się nie dowiedzieli. Sam jestem bardzo ciekaw, jak to z tą nową matrycą jest. Kto jest producentem (bo może nie Panasonic), czy oferuje multiaspekt (bo dochodzą mnie sprzeczne informacje), no i jaką oferuje jakość zdjęć.

napisz komentarz

Treść