Z Olympusem OM-D E-M5 po Barcelonie

Żeby choć na moment przerwać przedphotokinową gorączkę newsową, zapraszam wszystkich na miły, relaksujący spacer po Barcelonie, uwiecznionej dzięki Olympusowi OM-D E-M5. Na deszczową jesienną pogodę jak znalazł 😉

Cały film zarejestrowany został aparatem trzymanym w ręku – a więc pierwsza sprawa, na którą warto zwrócić uwagę, to skuteczność stabilizacji matrycy. Jak dla mnie to w ogóle nie wygląda na film nagrywany z ręki!

Druga istotna kwestia to jakość obrazu w gorszym oświetleniu – autor filmu jest nią zachwycony! Zresztą wystarczy cytacik: „The OMD is also very very good in low light (…) without any noise at all, incredibly much better than my D5100 or… my 7D!” Mocne słowa… 😉

Wykorzystane obiektywy: standardowy zoom M. Zuiko Digital 14–42 mm f/3,5–5,6 II oraz Panasonic Lumix G 14 mm f/2,5 Ahph.

 

 

Jak się komuś znudzi pogoda „jak u Staffa”

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…

To warto sobie za jakiś czas znów obejrzeć tę Barcelonę – jako antydepresant 😉 😉 😉

The following two tabs change content below.

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

9 komentarzy na temat “Z Olympusem OM-D E-M5 po Barcelonie”

  1. dżdżownica – co wygrałem?

  2. My name is Dżedż, Mada Dżedż.

  3. deszcz.. nie ma staropolskiego odpowiednika..

  4. Hary pisze:

    Fajnie, mam te oba obiektywy, tylko E-M5 póki co brak…

  5. Ano deszcz;-) Ale deszczownica Lecha też jest dobra ;-))

  6. wygrałam uścisk dłoni prowadzącego? 😀

  7. Uff, bałem się, że będę musiał zatańczyć deszczową piosenkę. Uścisk! Dwa uściski! Massę uścisków 😉

napisz komentarz

Treść