W kontrze

Tak tylko na marginesie

Profesjonalny fotograf przyrody zwykle przygotowuje się do sesji fotograficznej i starannie planuje swoje zdjęcia; poznaje teoretycznie temat, rozpoznaje warunki terenowe i pogodowe, planuje kadr i poluje na zgranie się wszystkich zaplanowanych elementów. Fotoamator zwykle łapie w kadr wszystko, co ciekawego zauważy podczas wyprawy w terenie. Powinien jednak także być porzygotowany na poprawne zarejestrowanie interesującej sceny, na wybór kadru oraz na właściwy dobór parametrów zdjęcia, zwłaszcza kiedy warunki nie sprzyjają.

Spróbujmy pod słońce

Stare podręczniki zalecały, żeby słońce mieć z tyłu albo z boku, bo wtedy wszystko na zdjęciu będzie dobrze pokazane; a najgorzej dla zdjęcia, kiedy słońce świeci fotografowi w oczy. Dzisiaj wprawdzie nikt już tak nie naucza, ale zdjęć pod światło fotoamatorzy robią niewiele. Najwięcej kłopotu sprawia prawidłowa ekspozycja. Temat można znaleźć w opracowaniach internetowych, ale to wcale nie zwiększa zainteresowania zdjęciami w kontrze.

Świt

O świcie czekałem, aż konie (krzyżówka tarpana z końmi użytkowymi, http://naturephotocloseup.eu/main.php?g2_itemId=2434) wyjdą z lasu na pastwisko. Kiedy przy bezchmurnym niebie i lekkiej mgiełce słońce uniosło się nad lasem uderzył mnie widok sylwetki rozłożystej olchy podświetlonej w kontrze. Drzewo i klimat sceny aż poprosiły się o sfotografowanie, tyle tylko że kontrast był bardzo duży. A może należy to właśnie wykorzystać? Tu (1) naświetlenie zgodne z uśrednionym pomiarem światłomierza w aparacie dało czarną, mocno dominującą sylwetkę drzewa i równocześnie pozwoliło na pokazanie delikatnego klimatu budzącego się letniego dnia. Starajmy się wygrywać rózne kontrasty. Zwykle na zdjęciach krajobrazu oczekujemy ładnych chmur; tutaj tylko by przeszkadzały zkłócając czytelność obrazu.

W kontrze 1

 1

Jedyne udane zdjęcie dnia

W sierpniowy wieczór wracaliśmy z kolegą z nieudanej sesji fotograficznej nad rzeką Krasną. Rzeka od kilku, może nawet kilkunastu lat, nie jest już taka krasna, jak w pięknym filmie ś.p. Artura Tabora. Poza tym silny wiatr przygonił ciężkie chmury. Marek zatrzymuje w pewnym momencie auto i decyduje, że będziemy fotografować młode bociany na gnieździe. Też mi temat do fotografowania! Inni zrobili to już dawno i dobrze. No, ale ponieważ nie ja decyduję tylko kierowca, zatem łapiemy za aparaty i wysiadamy. Światło nijakie i mało go, bo chmury zbyt ciężkie i zalały prawie całe niebo. Bociany wysoko, bo gniazdo jest zainstalowane na słupie energetycznym. Perspektywa ekstremalnie żabia, a tak przecież ptaków się nie fotografuje, chyba że w locie. Wynikiem pierwszych prób jest kilka zdjęć nadających się tylko do kosza. Co strzeliło Markowi do ngłowy? I wtedy pojawił się mały prześwit w chmurach nad gniazdem od strony chylącego się do zachodu słońca. Natychmiastowy przebłysk w głowie – trzeba to zrobić w kontrze. Ustawiamy się pod słońce wiszące nad gniazdem i czekamy na kolejny prześwit między chmurami. Jest; każdy z nas robi kilka zdjęć przy różnej korekcji ekspozycji, bo w tych warunkach to właśnie ten parametr decyduje o ostatecznym efekcie. Najciekawsze sylwetkowe zdjęcie (2) powstało przy skorygowaniu naświetlenia aż o +2 EV.

W kontrze 2

 2

Mozaika

Popołudniowe słońce oświetlało dużego pająka, a za nim stała zacieniona ściana świerków. Trzeba to wykorzystać do skomponowania mocno kontrastowego obrazka. Po pierwsze, skorygowałem ekspozycję o -1,3 EV, uzyskując pełne zaczernienie tła przy wystarczająco widocznym wzorze na odwłoku pająka. Ponieważ obrazek nie był ostry (podmuchy wiatru, zbyt długi czas naświetlania, rozdrgana pajęczyna) i wydawał mi się mało ekspresyjny, zwiększyłem kontrast ogólny, a po zmniejszeniu do Internetu zastosowałem mocne wyostrzenie przy promieniu 2 (zwykle ustawiam około 0,5, ale bywa też od 0,2 do 0,8). Nie lubię zdjęć zbyt mocno wyostrzonych, bo nie dodaje to prawdziwej ostrości, tylko zwiększa lokalny kontrast. Ale tym razem zależało mi nie na detalach, a na wyeksponowanie mozaiki światła i koluru na tle całkowitej czerni (3).

W kontrze 3

 

3

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

6 komentarzy na temat “W kontrze”

  1. Piryt pisze:

    Wspaniałe są zdjęcia pod słońce, „zasadami” nie warto się w tym przypadku przejmować.
    Lubię je robić, ale zawsze mam pewne obawy, czy w sprzyjających warunkach nie uszkodzę w ten sposób matrycy.
    Mam stary kompakt Canona któremu coś się kiedyś stało (nie wiem w jakich okolicznościach) i na wszystkich zdjęciach były potem jaśniejsze, sześciokątne plamy.
    Jedna wyraźniejsza i ze 3 coraz słabsze, zawsze w tym samym miejscu.
    Może to właśnie zdjęcia pod słońce tak załatwiły matrycę ?

    • Aleksander pisze:

      Ten problem rozwiązuję w sposób dość prosty, a właściwie na różne sposoby.

      Na zdjeciu 1 ustawiałem się tak, żeby słońce było zakryte konarem lub zwartą gęstwina liści (mam kilka ujęć). To dokładnie widać.

      Na zdjęciu 2 chmury nie odsłoniły słońca calkowicie, a jedynie „na słońcu” były dużo mniej gęste. Zależało mi jednak na zdjęciu, którego nie udało mi sie zrobić. Chciałem, żeby całkowicie odkryte słońce było całkowicie zasłonięte sylwetką bociana. Niestety, chmury były nieugięte, i planowany „najlepszy” kadr nie powstał.

      Zdjęcie 3 powstało bez słońca w kadrze. Widać po świetle, że światło słoneczne padało na pająka nie wprost z tyłu ale nieco z lewej strony.

      Zawsze trzeba szukać rozwiązania najlepszego w konkretnej sytuacji.

      • Piryt pisze:

        Też tak robię, ale chodziło mi o to, czy jak promienie słońca jednak padną na matrycę to ona się:
        1. uszkodzi natychmiast
        2. po kilku sekundach
        3. nie uszkodzi się
        Może zresztą nikt tego nie badał.
        Pomimo ostrożności może tak się zdarzyć jak np. słońce szybko wyjdzie zza chmur, albo popełnię jakiś błąd.
        Jak fotografowałem zaćmienie Słońca (przez 2 skręcone filtry polaryzacyjne) to jednak na wszelki wypadek wziąłem stary kompakt, a nie Olympusa PEN-a.

        • Aleksander pisze:

          Czy w Internecie nie ma nic na ten temat?

          • Piryt pisze:

            W internecie niewiele jest na ten temat, widocznie nie jest to problem groźny.
            Groźne jest podobno tylko filmowanie na imprezach publicznych z laserowymi efektami. Przy normalnym fotografowaniu można tylko zepsuć samo zdjęcie.
            I jeszcze dla odprężenia taka ciekawostka dość luźno związana z tematem :-)
            W czasie zaćmienia Słońca w 1999 r szliśmy jednym ze szlaków turystycznych w okolicach Karpacza. Była piękna, słoneczna pogoda. Kiedy Słońce było już solidnie zasłonięte zachmurzyło się, pojawiła się mgła i całe wydarzenie można było spokojnie oglądać i fotografować bez zabezpieczeń. Po osiągnięciu max 92 % zaczął lać deszcz, wszyscy turyści zawrócili do Karpacza, my też. Jak doszliśmy do miasta deszcz przestał padać i znów wyszło słoneczko.
            Ciekawe zjawisko meteorologiczne.

    • Lily pisze:

      I feel curious to learn out what weblog system you will be working together with? I¡¯m obtaining some small security troubles with our latest web site and I¡¯d like to locate something much more safe. Do you¡¯ve gotten any reaetmondcmions?

napisz komentarz

Treść