Obrazy na wodzie

Tak tylko na marginesie

Impresjoniści byli pierwszymi malarzami, którzy w drugiej połowie XIX w. gromadnie wyruszyli malować w plenerze. Tak się złożyło, że w tym samym zaczęła raczkować fotografia. Wielki Claude Monet miał podobno trzy aparaty fotograficzne. Dzisiaj czasem słyszę z ust nauczycieli malarstwa (i nie tylko), że malarz nie powinien posiłkować się fotografią. Nie, to nie; nie mam talentu malarskiego, zatem nie wypowiem się na ten temat. A odwrotnie? Malarstwo ma dla mnie wielką moc inspirującą. Malarstwo impresjonistów oczywiście na pierwszym miejscu, ale lubię też obrazy monochromatyczne.

Impresje, ekspresje

Impresje świetlne i obrazy pełne ekspresji są dość powszechnym tematem krajobrazów. Swoich tematów szukam na wodzie.
Wędrując lasami Lubelszczyzny w słoneczny ranek zobaczyłem na rzeczce grę światła przedzierającego się przez drzewa. Czysta impresja (1); do Monoda daleko, ale mnie zadawala (dopóki nie zrobię czegoś lepszego).

m1

1

Siedząc w czatowni nad stawem fotografowałem nie tylko ptaki, podziwiałem także jak wiatr maluje ekspresyjne obrazy drzew na wodzie. Koloryt bywa różny; kiedy niebo jest pochmurne, dominuje zieleń (2), ale wiosną przy bezchmurnym niebie obraz powstaje na niebieskim płótnie (3).

m2

2

m3

3

m4

4

Spieniona struga w ciemnym lesie też może służyć do tworzenia ekspresyjnych obrazów (4). Zdjęcie zrobione w pełnym kolorze, co pozwoliło na utrwalenie lekko niebieskich obwódek. Lubię zdjęcia czarnobiałe z zachowaniem choćby minimalnego akcentu barwnego.

Czym
Korpusy: Lumix G1, GH1 i GH3.
Obiektywy: 1 – Panasonic Leica DG Macro-Elmarit 45 mm f/2.8; 2 i 4 – M.Zuiko 60 mm mm f/2,8 macro; 3 – Panasonic G VARIO 14-45 mm f/3.5-5.6.

The following two tabs change content below.
Absolwent Politechniki Łódzkiej (1969). Praca zawodowa zakończona etatem profesora na Wydziale Farmaceutycznym UM w Łodzi. Od roku 2012 fotografujący emeryt. Ponieważ całe życie zawodowe spędziłem w murach uczelni, to teraz z aparatem fotograficznym nadrabiam przyrodnicze zaległości. Fotografowanie jest dla mnie mobilizacją do wyjścia z domu (na wsi) przed świtem w poszukiwaniu naturalnego piękna, zwłaszcza tego odnajdywanego na kolanach, Zdjęcia są czymś wtórnym; nie mniej mam za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych i jedną wspólną z Markiem Wyszomirskim (inkluzje zwierzęce w bursztynie), która była eksponowana w kilku miejscach – Warszawa 2014, Wieluń 2014, Gdańsk 2014, Łódź 2016. W roku 2016 nowa edycja tej wystawy La vita fissata nell’ambra została też zaprezentowana w Rzymie. Mój zachwyt budzi Vincent Munier, arcymistrz kompozycji, światłocienia i minimalnego światła.

Ostatnie wpisy Aleksander (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

Jeszcze nie ma komentarzy.

napisz komentarz

Treść