Jedno z zdjęcie z Fotospaceru w Kozłówce

Przy różnych okazjach wykonuję wiele zdjęć. Może już nie tak wiele, jak kiedyś (zrobiliście kiedyś ponad 6000 zdjęć w jeden wieczór, nie używając trybu seryjnego?), ale nadal zbyt wiele. I potem zwykle wybieram i edytuję tylko kilka, kilkanaście fotografii. Na więcej nie starcza mi czasu.

Tym bardziej, że nad jednym zdjęciem pracuję zwykle długo. Zdarza się, że trwa to kilkadziesiąt minut, czasem nawet więcej. Jeden, potem drugi, czasami jeszcze trzeci program graficzny. Jedno zdjęcie.

Ten wpis jest jednak o czym innym. To drobna porada, aby zdjęcia edytować na raty. To jeszcze trudniejsze, zwłaszcza jeśli zdjęć jest dużo i chcemy je pokazać jak najszybciej, ale… przydaje się. Bardzo, bardzo często zdarzało się tak, że obrabiałem zdjęcia długo i byłem zadowolony z efektów. A potem wstawałem następnego dnia ze świeżym spojrzeniem i… poprawiałem ewidentne braki. I dopiero wtedy NAPRAWDĘ  byłem zadowolony z efektów!

Tak to wyglądało na przykładzie jednego zdjęcia, które wykonałem podczas Fotospaceru w Kozłówce z aparatami Panasonic Lumix (i z drukarką Epsona) w ramach konkursu Fotograficzne Perły Polski 2017.

Zdjęcie wyjściowe, tak dla porządku, wyglądało tak:

Zmniejszony JPEG bez obróbki.

Efekt po edycji, podejście pierwsze:

Generalnie byłem zadowolony. Ale ponieważ pamiętałem o regule edytowania na raty, wróciłem do tego zdjęcia po kilku godzinach (przyznaję, to nie był następny dzień, choć tak byłoby najlepiej):

I stwierdziłem, że nie podoba mi się odcień skóry. Za blady, minimalnie, ociupinkę dosłownie wpadający w siny.

A zatem przy drugim podejściu do edycji zacząłem nad tym pracować:

Kolor skóry się poprawił, ale dla odmiany zdjęcie – moim zdaniem –
zrobiło się nieco zbyt ciemne. Zdaję sobie przy tym sprawę, że wiele osób uzna w tym
momencie, że jest OK a nawet popuka się w czoło. Ale dla mnie odrobinkę za ciemne 😉

Jaśniej, ale… gorzej? Zdjęcie straciło odrobinę klimatu.

Jeszcze odrobina zabawy z cieniem oraz dodatkowe wyostrzanie oczu i włosów.
Jest już naprawdę OK!

Czy można było darować sobie tę dodatkową edycję? Można było. Ale zdjęcie pierwsze (z obrobionych) i zdjęcie ostatnie dzieli jednak przepaść, którą widać, jak wyświetla się te zdjęcia jedno po drugim. Tu możecie co najwyżej przewinąć, a dodatkowo porównać fragmenty obu zdjęć:

Źródełko: fanpage Fotospacery.pl

The following two tabs change content below.

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

1 komentarz na temat “Jedno z zdjęcie z Fotospaceru w Kozłówce”

  1. Dawid pisze:

    Oooo, strona żyje :)
    Fajny wpis, choć zdjęcia muszę zobaczyć jeszcze na lepszym monitorze, bo ten potrafi zmienić kolor nie tylko skóry jakby stosował jakiś dodatkowy filtr :/
    Przez jakie programy przechodziło to zdjęcie?

    Ja niestety też robię za dużo zdjęć, jak dobrze mają Ci którzy robią ich kilka-kilkanaście i prawie każde warte oglądania…

    Pozdrawiam

napisz komentarz

Treść