Jak powstawał Olympus OM-D E-M1 plus coś EXTRA!

Ładny film. Nawet jeśli nie do końca prawdziwy, nawet jeśli dużo w nim bajki i efektów specjalnych, to i tak ładny… 😉

 

Deser: Na deser mam dla Was prawdziwą perełkę! To również film przedstawiający początki Olympusa OM-D E-M1, ale już bardziej na serio – poprzez wypowiedzi jego konstruktorów. W ósmej sekundzie tego filmu pojawia się… prototyp Olympusa E-7! On rzeczywiście powstał! I dopiero, gdy powstał, zdecydowano, że nie będzie jednak produkowany.

Olympus_E-7

Stopklatka z 8-ej sekundy filmu.
Po prawej: Olympus OM-D E-M1.
Po lewej: prototyp nowej flagowej lustrzanki Olympusa!

 

A oto film, z którego pochodzi to ujęcie:

 
Jak uważacie: czy Olympus podjął słuszną decyzję? Moim zdaniem, ale nie chcę nikomu nic sugerować, OM-D E-M1 to oczywiście najlepszy wybór, ale na E-7 też znaleźliby się klienci.

Czy nowa profesjonalna lustrzanka Olympusa powinna wejść na rynek?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
The following two tabs change content below.

Tomek

Ostatnie wpisy Tomek (zobacz wszystkie)

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

3 komentarzy na temat “Jak powstawał Olympus OM-D E-M1 plus coś EXTRA!”

  1. […] the contributions of engineers responsible for the Olympus OM-D E-M1. As pointed out by editors M43.EU , on watchful waiting or gem viewers. In the second clip, the prominent below, you can see eight […]

  2. szuman pisze:

    A już się ucieszyłem, a jednocześnie rozczarowałem. Pełnoprawną lustrzankę z matrycą z OM-D brałbym w ciemno, bo nie zamierzam porzucać luster. Ale ten prototyp E-7, to straszny liliput. Pal licho ideę niewielkich rozmiarów: okręty flagowe e-systemu nigdy małe nie były, a ma to olbrzymią zaletę przy wielogodzinnym fotografowaniu z większym i cięższym obiektywem. A dłuższe i jasne zawsze muszą być większe i cięższe. Wystarczyłoby do E-5 wpakować nowe flaki (matryca, procesor itp.) i myślę, że wszyscy posiadacze lustrzanek 4/3 byliby przeszczęśliwi. To E-7 za małe i mniej funkcjonalne (brak monochromatycznego wyświetlacza, wbudowanej lampy sterującej fl-kami xxR). Na takim E-7 zastanawiałbym się (kusiłby bagnet i świetna matryca w głębi), ale.. przy korpusie a’la E-3/E-5 wątpliwości bym nie miał.

    • Tomek pisze:

      W porównaniu z E-M1 i tak E-7 wydaje się spory. Ale masz rację, jest dużo mniejszy niż E-3/E-5. Mnie najbardziej przekonało to, co powiedział ten konstruktor (2 film) – że tylko wizjer elektroniczny umożliwił im stworzenie tak dużego powiększenia, jakie chcieli uzyskać.
      Z drugiej strony wizjer w E-5 jest przecież i tak bardzo dobry, więc mogliby go zostawić. Tylko że wtedy mogłoby się okazać, że przy porównaniu z E-M1 model E-7 wypada znacznie słabiej…

      • szuman pisze:

        Cóż, pozostaje liczyć na to, że za jakiś czas zrobią “sprzętowy upgrade” flagowych luster i powstanie jakiś E-7, E-5s czy jak go tam nazwą. Matryca jest i użytkownicy lustrzanek są, którzy na tę matrycę czekają. Raczej nikt nie wymaga przeprojektowania topowego body, po prostu lepsze serce wsadzić w puchę i będzie super. Ja kupię, ciągle “siedząc” na E-3, bo E-5 mnie nie skusił (w jakości obrazka wielkiej różnicy nie ma, a funkcja filmowania mnie nie rusza). Może coś tam po cichu zmajstrują…

napisz komentarz

Treść