Hierarchia jakości obiektywów według DxO Mark

DxO Mark zebrało wszystkie wykonane do tej pory testy obiektywów Mikro Cztery Trzecie w kilka zgrabnych tabelek. Nie ma w nich jeszcze wszystkich obiektywów, ale to, co jest, wygląda pouczająco.

Najpierw tabela ocen obiektywów stałoogniskowych:

DxO_stalki

Jak widać, nie ma w niej jeszcze wielu obiektywów, choć raczej mowa w tym momencie o produktach firm trzecich, takich jak Sigma (brakuje 19 mm f/2,8) albo Cosina (brakuje wszystkiego 😉 ). Nie ma też, co dziwne, chyba najpopularniejszego stałoogniskowego obiektywu do Mikro Cztery Trzecie: Panasonica 20 mm f/1,7. Tak właściwie to… w ogóle w tej tabelce nie ma obiektywów Panasonica, jeśli przyjąć, że 25 mm i 45 mm to konstrukcje Leiki.

Jak można ocenić te wyniki? Przede wszystkim rzuca się w oczy fakt, że dominują konstrukcje Olympusa, na czele z niesamowitym, kosmicznym, totalnym, nieziemskim, wspaniałym, cudownym, rewela… (STOP! Musiałem się sam przywołać do porządku 😉 ) M. Zuiko Digital 75 mm f/1,8. Ale wysoko zaszły też inne konstrukcje – trzecie miejsce zajmuje przystępny cenowo M. Zuiko Digital 45 mm f/1,8, na dodatek z taką samą punktacją jak druga w hierarchii, niemal dwukrotnie droższa Leica 25 mm f/1,4. Warto też odnotować wysoką pozycję w rankingu taniej Sigmy 60 mm f/2,8, co cieszy mnie o tyle, że potwierdza wyniki przeprowadzonego przeze mnie niedawno testu tego obiektywu. Wypadł on w nim nawet minimalnie lepiej niż świetne makro 60 mm Olympusa – i dokładnie tak samo wygląda to w tabelce DxO. Na wszelki wypadek zaznaczam, że absolutnie nie znałem tych wyników wcześniej 😉

Przyszła pora na tabelę ocen obiektywów typu zoom:

DxO_zoomy

Tu sytuacja jest zupełnie inna – całe podium należy do obiektywów firmy Panasonic. Zwycięstwo bezapelacyjnie należy się Lumiksowi G 12–35 mm f/2,8, który dostał zresztą wyższą ocenę, niż kilka obiektywów stałoogniskowych. Drugie miejsce też jak najbardziej zrozumiałe: 35–100 mm f/2,8 to świetne uzupełnienie zwycięskiego modelu. Natomiast wysoka, trzecia pozycja zoomu 7–14 mm jest dla mnie pewnym zaskoczeniem. Rzeczywiście pod względem możliwości optycznych czy budowy jest bardzo dobry, wręcz nieco ekstremalny, ale jakość obrazu nie wydaje mi się już aż tak wspaniała. Nie robiłem jednak nigdy precyzyjnych pomiarów laboratoryjnych tego obiektywu, więc nie będę polemizował.

Pierwszy obiektyw Olympusa to znajdujący się na czwartym miejscu 9–18 mm f/4,0–5,6 – rzeczywiście bardzo udany i lubiany. Warto też odnotować dość wysoką pozycję lubianego, popularnego i dość taniego zoomu M. Zuiko Digital 40–150 mm f/4,0–5,6. Jest w tabelce wyżej niż dwa Power Zoomy Panasonica z serii X: 14–42 mm i 45–175 mm, a także wyżej niż zaawansowany zoom Olympus 12–50 mm f/3,5–6,3.

Źródełko: dxomark.com

The following two tabs change content below.

Inne wpisy, które mogą cię zainteresować:

24 komentarzy na temat “Hierarchia jakości obiektywów według DxO Mark”

  1. Krystyna_Karpowicz pisze:

    Po dość dogłębnej analizie tych dwóch tabelek nie mozna nie zauważyć, że:

    1. OM-D górą!!! Niemal wszystkie obiektywy uzyskały w połączeniu z tym korpusem wyższą punktację aniżeli z Panasonikiem GH3. Przewaga mała, bo 3-1 pkt., ale jest i to się liczy.

    2. 45 mm macro sygnowana przez Leikę poniosła sromotną klapę. Obiektyw kosztujący sporo ponad 600 $ wyprzedził raptem kosztującego niespełna połowy jego ceny, „naleśnika” Olympusa 17 mm f/2.8 raptem o 2 pkt. Do tego został pokonany przez takie konstrukcje jak Olympus 45 mm f/1.8 i Sigma 60 mm f/2.8 też kosztujące sporo mniej. Dłuższe makro Olympusa też wypadło lepiej. WSTYD!!! Ja w tym momencie nie widzę żadnego powodu by kupić ten obiektyw.

    3. Przewaga mojego ulubionego Olympusa 9-18 f/4-5.6 nad sporo droższym Panasonikiem 7-14 mm f/4 wynosi raptem 1 pkt. Różnica w cenie 400$ i możliwość przykręcenia filtra jest jak dla mnie nie do przecenienia. 15 pkt. jak na obiektyw za 1100$ to porażka!!! Tyle samo punktów otrzymał „naleśnik” Olympus 17 mm f/2.8 za… 300$!!! WSTYD!

    4. Od zoomów za ponad 1000$ oczekiwałabym wyniku powyżej 20 pkt. Tymczesem w punktacji wyprzedza je Sigma 60 mm f/2.8 – obiektyw za 239$!!! WSTYD!

    5. Obiektyw kosztujący 800$ uzyskał taki sam wynik punktowy jak obiektyw kosztujący 255$. W dodatku z podobnym zakresem ogniskowych. MASAKRA! Kiedyś była taka reklama – jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać??? No dobra, jest 100 mm różnicy, ale tańszy 45-200 ma stabilizację optyczną 😛 A przecież dopiero GX7 ma wbudowaną w korpus stabilizację, w dodatku jedynie 2 osiową. 100 mm za bagatela 545 $??? Hm…

    • omox pisze:

      Fajne wnioski… niby.
      Prawda jest taka, że to tylko tabelka z wynikami testów w laboratorium.
      Tak się składa, że posiadam kilka obiektwów z tych tabelek, a z dużą częścią z nich miałem do czynienia (część pożyczyłem, część miałem i sprzedałem).
      To co mogę powiedzieć od siebie w odniesieniu do Twojego wniosku:
      nr 2 – Z wielu obiektywów jakie przewinęły się przez moje ręce ten należy do najlepszych. Zdziwiłem się wynikiem jaki uzyskał w DxO, bo nieustannie opada mi szczęka gdy oglądam zdjęcia nim wykonane. I nie jest to moja subiektywna ocena, bo moja, żona, która lubi fotograować ale nie ma na punkcie fotografii takiego bzika jak ja, z kilometra potrafi rozpoznać zdjęcie wykonane właśnie Leicą 45mm. Właśnie wróciliśmy z wczasów, gdzie w rozmowie ze swoim tatą od czasu do czasu przewijał się jej zachwyt nad tym obiektywem. To, że osoba dla której fotografowanie jest na dalekim miejscu wśród priorytetów życiowych, zauważa różnicę i ta różnica wywołuje w niej co chwilę zachwyt świadczy i potwierdza również moje odczucie, że to niesamowity obiektyw i jeden z najlepszych. Czego jak widać nie potwierdza tabelka DxO. Używałem zarówno 60mm macro Olka, jak i 45mm 1,8 jak i 17mm 2.8, żaden z nich nie miał tego „Oh!” w wyprodukowanych z jego użyciem zdjęciach. 45mm bardzo mi się podobała ale w sumie nie ma stabiliacji, nie ma makro… choć uważa go za dobry obiektyw dla kogoś kogo nie stać na droższą Leicę. 60 mm macro to zdecydowanie dobry obiektyw…. do macro. Podczas gdy 45mm Leica jest genialna także poza makro fotografią.
      nr 3 – posiadam 7-14mm panasonica, jest to jeden z tych obiektywów który kupiłem a pierwszej kolejności, nie było wtedy olka 9-18mm. Gdy Olek wypuścił swoją wersję szerokokątnego obiektywu za faktycznie niższą cenę trochę mnie to zaniepokoiło, czyżbym przepłacił? Może warto było poczekać i takie tam myśli przechodziły mi przez głowę… Do czasu gdy miałem okazję wypróbować 9-18mm. Jakby to napisać… to zupełnie inne obiektywy, 2mm róóżnicy prz szerokim kącie, to jak dla mnie kolosala różnica w kącie widzenia. W ogóle nie ma co porówywać, wykonuję dużo zdjęc architektury we wnętrzach, 9-18 jest po prostu zbyt wąski. Do tego wykonanie, bez porównania gorsze. 7-14 to dla mnie obiektyw zdecydowanie wart swojej oceny i miejsca w tej tabeli. 9-18 może i jest dobry ale to nie ta liga wykonania i zastosowań. Być może w fotografii krajobrazu i zabawy z szerokim kątem przy bliskim planie nie ma takiej róznicy, ale przy fotografii wnętrz 7-14 jak na razie nie ma konkurencji.
      nr 5 – miałem 45-200mm jest to jeden z obiektywów, których się pozbyłem. Badziewie, o jakim nie warto wspominać. przynajmniej mam odniesienie co oznacza w DxO 10 pkt. :-)
      nr 1 – mam GH2 i OMD, czy Olek górą?… i tak i nie… fak tużywam częściej OMD, z trzech powodów:
      1. wygląd – no lubię ładne rzeczy…
      2. ładne kolory – tu mój GH2 przegrywa
      3. stabilizacja – coś co powinno być wymienione na 1 miejscu w sumie :-)
      ale… OMD wkurza wieloma rzeczami:
      1. AF w Panasoniku ZAWSZE trafia, w OMD zdarzają się nieostre zdjęcia, coś od czego odwykłem już i teraz mnie to bardzo wkurza
      2. Straśliwie wolny w obsłudze, startuje jak zółw, kompensacja ekspozycji ma lagi – kręce kółkiem a OMD musi poysleć co wyświetlić, żenada
      3. menu o kontrole mimo kustomizacji, dwóch pkręteł ito bez porównania gorsze niż w GH2 gdzie wszystko obsługuje się w mikrosekundę.
      4. AF a Panasoniku oceniam na 2x szybszy niż w OMD mimo twierdzeń managerów z Olka.
      5. Jakość wideo w OMD to porażka, brak kontroli nad ekspozycją w czasie krecenia, fatalny kodek…. GH2 to fakt klasa sama w sobie ale przepaść jest ogromna.

      Reasumując, nie podniecałbym się testami tak bardzo, bo w laboratorium różne rzeczy wychodzą, mają one z pewnością przełożenie na efekty w życiu realnym ale widzac, takie zestawienie jak powyżej i moje własne doświadczenia wniosek jest taki, że skrajne wyniki rzeczywiście mają odzwierciedlenie w praktyce, ale też, że takie tabelki potrafią zmylić.
      Naprawdę warto pożyczyć i wypróbować samemu obiektywy jakie nas interesują, a na pewno warto poszukać okazji bo ja kupiłem swoje obiektywy za 50%-70% ich wartości rynkowej – więc da się :-)

  2. podumowujac pisze:

    Najlepszy, tani i uniwersalny zestaw: 9-18 + 45/1.8
    Dla większości załatwi 90% potrzeb.
    ewentualnie coś szerszego i jasnego na długim końcu 9-18 bo tam mamy f/5.6 – może być tania Sigma 19/2.8 albo droższy 20/1.7

    A bogatsi mogą juz złożyć sobie komplet z jasnych stałej 12/2 + 25/1.4 + 45/1.8 + 75/1.8 – bezkompromisowo (a niedługo może 42,5/1.2 zamiast 45/1.8)
    Lub z zoomie f/2.8 – co kto woli

    • Krystyna_Karpowicz pisze:

      Też mi tani – 9-18 kosztuje ok. 2200 PLN + 1100 PLN 45 f/1.8. Razem 3.300 PLN. 😛 No, ale co zrobić – fotografia to tanie hobby nie jest.

  3. Tomek pisze:

    Kilka razy podkreślałem to już na tym portalu, ale powiem to raz jeszcze – jakość obrazu to oczywiście ważna kwestia, ale już od dobrych paru lat zdecydowanie nie najważniejsza. Wiadomo, że postęp technologiczny (w tym i optyczny) cały czas idzie do przodu, są coraz lepsze matryce, coraz lepiej policzone i wykonane obiektywy, ale warto pamiętać o tym, że gdzieś tam, kiedyś, po drodze minęliśmy granicę o nazwie „jakość wystarczająca”.
    Naprawdę nie ma się za bardzo co przejmować… 😉 Lepiej ująć w dłonie to, czym dysponujemy, i wziąć się po prostu za fotografowanie i filmowanie.

  4. Krystyna_Karpowicz pisze:

    Wszystko fajnie, tylko co począć jak komuś jakość wystarczająca nie wystarcza? 😀

    • Tomek pisze:

      No tak, wtedy trzeba sprzedać nerkę i kupić 75 mm f/1,8 😉 Ja niebawem odbiorę własny 60 mm makro i zaczynam zbierać na 75 mm. Ale czy kiedykolwiek uzbieram, to inna sprawa… 😉

      • używam 75/1.8 pisze:

        75/1.8 może śmiało zastąpić 60mm f/2.8 macro
        z Raynoxem 250 tworzy świetny duet, a minimalna odległość ogniskowania jest wtedy porównywalna do tej z 60/2.8 macro

        Mamy wtedy opcję fotografii makro, ale też po odpięciu Raynoxa 250 świetny obiektyw portretowy z opcją płytkiej GO i pięknym bookeh, całkiem sensowne tele do zdjęć plenerowych, krajobrazowych, fotografowania sportu. No i 1,5EV jaśniejszy więc jak jest ciemno to czasy ekspozycji sensowniejsze niż z f/2.8. Ostry od pełnej dziury. A jak Olympus (albo np. Kenko) wypuszczą do tego telekonwertery (Olympus już kiedyś w wywiadzie obiecywał) to 75/1.8 + telekonwenter x2 da nam 150mm f/3.5. Z takiej jakości jaką mamy z 75/1.8 plus dobry telekonwenter obrazek powinien być dobry. A 150/3.5 to raptem 0,5EV ciemniej niż zapowiadany (i pewnie bardzo drogi) Panasonic 150mm f/2.8.

  5. Aleksander pisze:

    Punktami DxO nie przejmujmy się zbytnio. I to z różnych powodów.

    Specjalizując się w fotografii zbliżeniowej miałem w testach jeden z pierwszych w Polsce (chyba) egzemplarzy Leiki 45 mm macro. Był optycznie gorszy od kitowego 14-45 mm!!! I oto po kilku miesiącach dostałem do ręki inny egzemplarz 45 mm bez większych nadziei, bo i późniejsza po moich testach recenzja tego obiektywu w DFV była zniechecająca.
    I co? Okazało się, ze jest to do dzisiaj najostrzej rysujące szkło w mojej szklarni. W makrofotografii jest to niezwykle ważna sprawa. Przy pełnym otworze jest też świetny do portretów. A mimo to jest do odsprzedanie, bo zachwycił mnie M.Zuiko 60 mm macro, chociaż egzemplarz który kupiłem rysuje nieco mniej ostro niż Leica. Otóż M.Zuiko ma znaczącą (dla mnie) przewagę nad Leiką w innych cechach użytkowych. A Panasonic niech się wstydzi, że dobrą konstrukcję Leiki potrafi tak różne produkować.

    Podzielam też opinię omoxa, zarówno co do korpusów OMD i GH3. GH3 „mi leży” jak mało który korpus. Na OM-D, chociaż też do testowałem, już nie spojrzę, mimo wszechobecnych, obiektywnie wyższych notowań jakości zdjęć nim robionych. Dla mnie ma zbyt dużo innych wad użytkowych,, operacyjnych czy też konstrukcyjnych. I nic tu nie pomoże wysoka jakość zdjęć czy uroda korpusu.

    Zatem do testów laboratoryjnych i podobnych tabelek podchodźmy z pewna rezerwą; obiektyw i korpus bierzmy w swoje ręce i sami oceńmy ich użyteczność do naszego fotografowania.
    Ale panasonikowego zooma 35-100 mm to jednak chciałbym mieć, i to mimo :) że zajmuje tak wysoka pozycję w tabelce, a ja mam chłodny stosunek do testów laboratoryjnych i tabelek.

    • Krystyna_Karpowicz pisze:

      Oczywiście można nie przyjmować wyników laboratoryjnych do wiadomości i fotografować, a następnie cieszyć się wykonanymi zdjęciami – to nawet zdrowsze podejście, zwłaszcza jak już się dany obiektyw kupiło i wybuliło nań kilka tysiecy plnów – zawsze to mniej wrzodów na żołądku 😉 Jednak ja ukończywszy specjalność laboratoryjną (co prawda w innej dziedzinie), wiem, że wyniki nie biorą się z powietrza – chyba, że badania nie zostały rzetelnie wykonane 😛 Planując zakup tego, czy tamtego obiektywu brałabym je pod uwagę – no chyba, że „szkło” byłoby totalnie niszowe i nie posiadało konkurencji w postaci innego obiektywu. Ale wtedy jest alternatywa – niekupowania (wszystko zależy od tego na ile dany obiektyw jest mi potrzebny, zważywszy że nie zarabiam na fotografowaniu). Płacąc za obiektyw kilka tysięcy złotych oczekuję najwyższej jakości, a nie zaledwie wystarczającej. Jakość wystarczającą mogę zaakceptować jedynie w przypadku obiektywu kosztującego nie więcej niż 1000 PLN.

    • omox pisze:

      no wiesz 12-35 +35-100 w moim skromnym mniemaniu załatwiałoby prawdopodobnie 95% spraw za pomicą dwóch elementów systemu => mała torba :-)
      Co do OMD i jego jakości to musze stwierdzić, że testy pokazują miażdżącą przewagę nad GH2 i innymi aparatami z tego okresu, ale… ja tego nie odczuwam zupełnie. Co więcej, często mam wrażenie, że zdjęcia z OMD bardziej szumią. Jedyne co rzeczywiście robi wrażenie, to kolory zdjęć zrobionych OMD. Czapki z głów…

    • omox pisze:

      PS.
      moja 45 Panaleiki musi być z tych lepiej zrobionych bo ilość szczegółów na zdjęciach jest czasami nawet przesadzona :-) Ale mnie to właśnie rajcuje najbardziej… i nie tylko mnie. :-)

  6. Aleksander pisze:

    Krystyno spokojnie – małe nieporozumienie albo niezrozumienie.
    Za bardzo rozpędziłaś się. Dowodziłem tylko, że w przypadku Leiki 45 mm macro liczy się egzemplarz, a nie nazwa i model. Jeżeli dobtrze pamiętam do testów publikowanych na dpreview.com też trafił słaby egzemplarz. Jak na razie mój (drugi przetestowany) pozwala na ostre powiększenia wystawowe 40×60 cm przy bardzo lekkim wyostrzeniu końcowego obrazu (promień 0,5-1,0). Zatem mam z czego być zadowolony choćby pod tym względem. Obiektywy Sigmy testowałem w przedstawicielstwie tej firmy – i nie kupiłem. W testach publikowanych w Internecie 150 mm macro oceniany był wyżej niż 105 mm macro. W testowanych przeze mnie egzemplarzach wyszło akurat odwrotnie, a ja chciałem właśnie te 150 mm. Kupiłem używany i jest O.K. Żeby być zadowolonym najlepiej samemu sprawdzić, bo publikowane oceny i opinie bywają czasem rozbieżne. I taka była moja konkluzja, a nie że można zadowolić się „wystarczającą jakością”.
    A cena 1000 zł wcale nie jest granicznym wyznacznikiem jakości. Czasem jest to dużo więcej, a bywa, że dużo dużo mniej (stare manualne szkła mocowane do makrofotografii odwrotnie.

    A teraz o jakości fotografii. W końcowym obrazie, jeżeli chodzi o stronę techniczną, nie sama ostrość się liczy. Ludzie gloryfikują ją do przesady. Są jescze barwa, mikrokontrast, bokeh, jak pracuje pod słońce i może coś jeszcze. A ponad tym wszystkim jest umiejętność fotografa tak w wykorzystaniu sprzętu, jak i przede wszystkim w koncepcji fotografii. W pewnych kręgach doświadczonych fotografów panuje przekonanie, ze dobre czy też interesujące zdjęcie dobry fotograf zrobi każdym produkowanym dzisiaj sprzętem. Ja tego nie wiem, ale jeżeli niektórzy tak sądzą…

    Pozdrawiam i życzę najlepszego sprzętu i dobrych zdjęć.

    P.S. O rzetelności wyników badań laboratoryjnych nie dyskutuję – miałem z nimi przez kilkadziesiąt lat do czynienia – jako wykonawca i nie tylko. Złe trafienie :).

  7. Krystyna_Karpowicz pisze:

    No to tym gorzej dla Panasonika, że seria drogich obiektywów jest tak nierówna pod względem jakości. Ja, mieszkając w niewielkim mieście, nie mam mozliwości przetestowania nawet jednej sztuki tego obiektywu, bo go po prostu nie ma w sklepach. Dlatego bazuję na wynikach testów i oglądam zdjęcia, jtóre znajdę w necie wykonane interesującym mnie obiektywem.

    Ten fragment o jakości wystarczającej, to było nawiązanie jeszcze do tego, o czym pisał Tomek. A co do ceny 1000 PLN, to mam po prostu swoje standardy określające cenę, którą moim zdaniem warto zapłacić. To wszystko. Również pozdrawiam i życzę udanych kadrów.

    • Aleksander pisze:

      Żeby rozwiązać problem miejsca zamieszkania i coś doradzić.
      Mieszkam w wielkim mieście Łodzi, gdzie też drogie szkła i korpusy Panasonika nie docierają nawet do salonu Panasonika. A korpusu GH3 nie było nawet na łódzkich targach, M.Zuiko 60 mm macro zresztą też. Jeżdżę do Stolicy albo zamawiam w sklepie internetowym. W tym drugim przypadku zawsze można zwrócić i odzyskać pieniądze. To drugie rozwiązanie jest znaczne lepsze również dlatego, bo można testować do woli przez kilka dni. Zwrot w ciągu 2 tygodni. Radzę korzystać własnie z tej możliwości.

      • Krystyna_Karpowicz pisze:

        Dla mnie najlepszą metodą na sprawdzenie danego obiektywu jest osobiste przetestowanie go na swoim korpusie. Na warsztatach i targach foto w Łodzi zazwyczaj jest taka okazja (ostatnio też na zlocie czytelników DFV w Warszawie było sporo sprzętu do potestowania) – jeszcze zależy co nas interesuje. Dzięki temu PENa E-PL2 mogłam spokojnie kupować przez Internet bez ryzyka ponoszenia kosztów zwrotu. Olympusa 9-18 też już mogę „brać w ciemno”, bo mam to „szkło” przetestowane i to wielokrotnie jako że póki co to mój ulubiony obiektyw systemu m 4/3 i w zasadzie jedyny, na który „choruję”. Kwestię makro załatwiłam kupując Raynoksy – DCR-150 i MSN-202.

  8. Aleksander pisze:

    Tak, osobiscie bardzo lubie raynoksy, a szczegolnie DCR250. Tylko, ze przy stalej ogniskowej obiektywu makrokonwerter wymusza zawsze okreslona odleglosc i i dostaniemy zawsze te sama skale odwzorowania. Zatem proponowany zestaw przegrywa zdecydowanie. Makrokonwertery uzywam wylacznie z obiektywami zmiennoogniskowymi w ko paktach, kiedy zalezy mi na duzej glebi ostrosci.
    Przepraszam za brak polskich znakow, ale jestem w terenie i korzystam z tabletu. Pisze sie okropnie:-)

  9. Krystyna_Karpowicz pisze:

    MSN-202 używam z 14-42 II, a DCR-150 z 70-200+12 mm p. pośredni Canona.

napisz komentarz

Treść